W ostatnim czasie pojawiły się w prasie różnego rodzaju spekulacje na temat rzekomo bardzo wygórowanej gaży Kylie za koncert w Gdańsku oraz artykuły, których autorzy bez większej znajomości tematu próbują przedstawić udział Kylie Minogue w koncercie w bardzo negatywnym świetle.
Niestety znów okazuje się, że ktoś próbuje pokazać Polaków jako naród wiecznych malkontentów, którzy nie potrafią nic innego niż tylko narzekać. Jest to niestety bardzo smutne i niezbyt dobrze świadczy o Polakach, którzy powszechnie uważani są za gościnnych i otwartych ludzi. Ponadto często słyszy się smutne stwierdzenia, że światowe gwiazdy omijają nasz kraj, jednak
gdy wreszcie ktoś zamierza nas odwiedzić, to należy wylać na niego wiadro pomyj.
Smutne...
Ostatnio w "Gazecie Polskiej" - piśmie o dość skrajnych poglądach, pojawił się artykuł, jakoby Kylie miała zarobić za swój występ sumę 11 milionów złotych. Oczywiście te doniesienia nie mają żadnego pokrycia - wynikają z jakiejś bliżej nieokreślonej kalkulacji autorstwa osoby, która najchętniej byłaby za tym, żeby żaden koncert się nie odbył. Przy takim podejściu można podejrzewać, że Polacy nie potrzebują rozrywki - wystarczy msza święta, defilada wojskowa i nudne przemówienie jakiegoś polityka. Wysokość honorarium artystów nie zawsze podawana jest oficjalnie do publicznej wiadomości, w przypadku koncertu w Gdańsku też tak było, skąd więc dziennikarz "Gazety Polskiej" posiada takie informacje i dlaczego podaje je do publicznej wiadomości nie powołując się na żadne źródło? Smutny jest również fakt, iż te wszystkie doniesienia są powielane przez inne media (m.in. portale Dziennik.pl i Interia.pl), które coraz częściej zamieniają rzetelne informowanie czytelników na pogoń za tanią sensacją. Może to świadczyć wyłącznie o tym, że poziom polskiego dziennikarstwa zniża się do poziomu rynsztoka w zastraszającym tempie.
Pojawiają się również opinie, że Kylie Minogue nie pasuje do charakteru koncertu. W tym momencie pojawia się pytanie - jaki charakter powinien mieć koncert "Zaczęło się w Polsce?". Patriotyczno-sakralno-martyrologiczny? Jest to przecież radosne wydarzenie - 20 rocznica odzyskania wolności, więc powinniśmy chyba się cieszyć, a nie robić z tego kolejnego smutnego i nadętego do granic możliwości "święta". Jesteśmy narodem, który lubi się bawić, więc korzystajmy z tego!
Obraźliwe określenia typu "plastikowa lalka", "pop gwiazdeczka" itp., które przewijają się w wielu publikacjach, są również jak najbardziej nie na miejscu - Kylie Minogue nie jest debiutantką, która pojawiła się pół roku temu i ma na koncie jeden przebój. Smutne jest to, że autorami tych wypowiedzi są często osoby, które są uznawane za autorytety w świecie muzyki. Jakie to autorytety, skoro nie potrafią odróżnić osoby, która od przeszło 20 lat znajduje się w czołówce gwiazd show-biznesu od debiutantek wybranych z castingu - najczęściej na podstawie obwodu w biuście a nie talentu wokalnego?
Apelujemy do wszystkich rozsądnych ludzi, żeby nie dali się zwieść tej prasowej nagonce. Mamy również nadzieję, że ci wszyscy przeciwnicy Kylie - osoby, której tak naprawdę nie znają, po obejrzeniu koncertu zmienią swoje nastawienie zbudowane jedynie na stereotypach, uprzedzeniach i chorej nienawiści i w końcu przejrzą na oczy. Zarówno im, jak i wszystkim, którzy wybierają się 4 czerwca do Gdańska po to, aby przeżyć coś miłego, życzymy udanej zabawy i pozytywnych wrażeń.
Redakcja Kylie Minogue Poland
 |